Zgłoszenie do artykułu: Osiołek

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Raz tragarz staruszek, co z portu do Aten towary słał

Z nieszczęścia popaść chciał w rozpaczy szał

Bo zginął mu osiołek, jedyny pomocnik, co jego trud od dawna

dzielił z nim wśród życia zmud

A biedny staruszek na próżno go szukał przez noc i dzień

Aż wreszcie stracił już nadziei cień

Więc idzie do Aten i prosi archonta by litość

i jaką radę mu w tej trosce dał:

„O panie litość miej! do władzy twej się zwracam z lękiem, pokorą

Ten osioł mój, doprawdy wierzyć chciej, jedyną w mej starości teraz był podporą”

I skończył skargę swoją temi słowy: „O panie to był osioł wyjątkowy”.

A archont sędziwy zamyślił się chwilę, aż wyrzekł sam

Staruszku ja ci już swą pomoc dam

Tu będzie pojutrze zebranie ludowe ty na nie zdąż

i gdzieś w pobliżu tak stój przy mnie wciąż

A tragasz posłuszny gdy nadszedł dzień trzeci przychodzi już

I przed archonta gmach staje tuż tuż

Archont wychodzi spogląda na tłumy dał ręką znak

i każe w trąby dąć i głosić tak:

„Niech stanie tutaj wraz młodzieniec, który nigdy nie pił kropli wina, co w kości też nie zagrał ani raz

i który nawet nie wie, co to jest dziewczyna,

jeśli się znajdzie kto na to wezwanie, niech zaraz tutaj przed archontem stanie”.

A gdy słowa przebrzmiały zrobiła się cisza jak makiem siał

I cały ludzki tłum zdumiony stał

Czy znajdzie się taki co kobiet nie zaznał wśród żadnych sfer

Co nie zna wina i ponętnych gier

Więc każdy zdumiony rozgląda się wkoło, wytęża słuch

Aż wtem w oddali gdzieś powstaje ruch

To jakiś młodzieniec przedziera się szybko przez ludzki tłum

już przed archontem jest i mówi tak:

„To właśnie jestem ja, co to pijaństwa nie zna, ani innej zmazy,

Ja nie wiem też, czem jest hazardu gra, a zaś od kobiet stronie tak jak od zarazy”.

Tu przerwał archont: „Bierz tragarzu tego, to będziesz osła miał wyjątkowego.”[1]