Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

po wykonaniu „Kolorowych jarmarków” na opolskim festiwalu w 1977 r., zasiadający w jury wybitny krytyk podczas głosowania wstał i zgromadzonej publiczności, milionom telewidzów, ale także twórcom i wykonawcy utworu pokazał tabliczkę z cyfrą zero? ZERO!!! Tak narodziła się legenda.

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-12-07 22:55)
Wesoły pociąg

Tytuł

Wesoły pociąg

Autor słów

OsobaWinkler Kazimierz

Autor muzyki

OsobaSart Marek

Data powstania

1953

1Wariant:Tekst utworu

Jeśli chcesz wypocząć

gdzieś w górach czy nad morzem

umówić się ze słońcem

na kilkanaście dni.

staraj się o wczasy,

a potem pędź na dworzec

i kiedy pociąg ruszy,

zaśpiewaj razem z nim.

Gra wesoły pociąg swą piosenkę,

Że aż lecą skry, miasta,

rzeki szybko suną przed oczami.

Kiedy wspólnie wyruszamy

na spotkanie pięknych chwil,

ta piosenka jak przyjaciel jedzie z nami.

Bo piosenka już po chwili

z każdym za pan brat

czas podróży nam umili,

gdy jedziemy w świat,

a zielony sygnał wolną drogę już otwiera nam.

Hej, na wczasy wiezie nas wesoły pociąg!

Wrócisz opalony

i pełen sił do pracy.

W pociągu rozśpiewanym

spotkamy się za rok.

Wczasy nam pomogą

ojczysty kraj zobaczyć,

co zmienia się z dnia na dzień

i cieszy, cieszy wzrok.

Gra wesoły pociąg... [2]

Informacje dodatkowe

Kiedy już Instytut Pamięci Narodowej upora się z polityczno-historycznymi śledztwami, będzie musiał, jak sądzę, zająć się zbrodniami zniewalania umysłów za pomocą rozrywki. Jeśli tak, dotrze w pierwszej kolejności, do tej piosenki. Żeby prokuratorom z IPN ułatwić zadanie, przeprowadziłem prywatne dochodzenie, którego wstępne wyniki poniżej.

Było to w czasach, kiedy Nowa Władza, podlizywała się Narodowi za pomocą tak zwanego socjalu. A to dowoziła ziemniaki na zimę, a to jabłka, a to organizowała wczasy pracownicze. Z tym ostatnim był kłopot. Naród na wczasy jeździć nie chciał. Albo też nie miał takiego nawyku. Na urlop raczej udawano się do rodziny na wsi pomóc w żniwach, albo samemu się jakąś działeczkę obrabiało, a tu czekały zakładowe ośrodki wypoczynkowe, albo nawet pensjonaty specjalnie powołanego Funduszu Wczasów Pracowniczych. Tak, na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku ludzi wysyłano na wczasy z łapanki.

No więc Najwyższe Organa postanowiły wczasową ideę rozpropagować „sposobem”.

Zeznaje jeden z (przyszłych?) współoskarżonych Kazimierz Winkler: to nie prawda, że pisałem ten tekst na zamówienie. To znaczy może i wpłynęło zamówienie, na lekką wakacyjną piosenkę, ale nie było mowy o agitce. Byliśmy młodzi, cieszyliśmy się życiem, to pisało się takie teksty.

Niestety już przy pobieżnym wysłuchaniu piosenki, kują uszy takie sformułowania, jak „staraj się o wczasy”, czy zupełnie brzmiące fałszywą nutą agitacji „wczasy nam pomogą ojczysty kraj zobaczyć”. I na nic się nie zda kamuflaż, że w istocie chodzi o to by „ta piosenka jak przyjaciel pojechała z nami”. Słuchacze odkryli właściwe przesłanie. Nic więc dziwnego, że „ulica” sparafrazowała tekst piosenki i zamiast „wrócisz opalony i pełen sił do pracy”, śpiewała „wrócisz opalony z pieniędzy ogolony”.

A tak poważnie. Gdyby nie spełnienie tego zamówienia, nie ujrzałaby światła dziennego autentycznie jazzowa piosenka, która dokonała rewolucji w myśleniu ówczesnych redaktorów programów radiowych i Władców Kultury Masowej.

Przypomnijmy. Obowiązkowym nurtem był w tamtym czasie socrealizm. Toporno-upiorna sztuka opierająca się na monumentalnych dziełach, albo sięgająca do korzeni z których wyrosła klasa robotniczo-chłopska. Oberki tak, swing nie!

A tu taki numer. OsobaWładysław Szpilman, zawiadujący wtedy radiową rozrywką miał zastępczynię, niejaką panią Bekierową. Dama ta, wykształcona w konserwatoriach Paryża i Wiednia, była kimś w rodzaju komisarza politycznego, dbającego o – jak by to powiedzieć – ideologiczną czystość muzyki. Właśnie o owe „Oberki tak, swing nie”. Nic więc dziwnego, że już pierwsze spotkanie z piosenką przyniesioną jej przez dwóch bardzo wtedy popularnych twórców wzbudziło w niej głęboką niechęć, którą wyraziła stanowczym „Nie!”.

Miałem za sobą okres działalności w łódzkim klubie YMCA, zeznaje drugi z winnych, kompozytor Marek Sart. Graliśmy jazz, słuchaliśmy Ellingtona, Glenna Millera, to była dla nas muzyka. Wiedziałem jak powinna brzmieć orkiestra, jakie podziały rytmiczne, jak napisać jazzowy, no niech będzie jazzujący, kawałek. Pewnie, że buntowałem się przeciw obowiązującemu socrealizmowi. Napisałem z Kaziem (Winklerem) taki numer i zaniosłem do radia, pełen wiary, że może uda się coś zmienić. Niestety odbiłem się od Bekierowej.

Do dziś nie wiadomo, czy Ktoś Ważny podjął decyzję, że nadrzędne jest propagandowe przesłanie tekstu, czy Ktoś Rozsądny stwierdził, że będzie on bardziej nośny w atrakcyjnej oprawie. W każdym razie:

Skontaktował się ze mną, opowiada Marek Sart, dyrektor orkiestry radiowej OsobaJan Cajmer i powiada „słyszałem, że napisał pan jazzowy kawałek, niechże go pan zaaranżuje”. Ja na to, że Bekierowa, a on „co się pan przejmuje, jak kawałek dobry, przejdzie”. Usiedliśmy z OsobaEdwardem Czernym, zaszaleliśmy według najlepszych wzorów Glenna Millera i zrobił się przebój. Śpiewali to wszyscy. OsobaJerzy Michotek, ZespółChór Czejanda, OsobaMarta Mirska, tysiące gastronomicznych zespołów. Przez rok zarobiłem z tantiem tyle, że wystarczyłoby na kupno samochodu.

Tak to w 1953 r. ideologia (wbrew sobie) wprowadziła polski jazz do legalnego obiegu. A „Wesoły Pociąg” do dziś zachwyca melodią i mistrzowską, big bandową aranżacją. Potęga[3]!

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2017-04-23 23:32
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
65586537

Odwiedzin od Grudnia 2010
47289771
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
Zapraszamy do odwiedzenia wersji BETA nowej odsłony strony BPP i bazy CBPP.