Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że w rozumieniu ludowym „rózga” to symbol Pana Młodego ,a „wianek weselny” przedstawia Pannę Młodą?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2015-01-15 16:03)
Mam skłonności do przesady

Tytuł

Mam skłonności do przesady

Autor słów

OsobaDagnan Marek

Autor muzyki

OsobaNowacki Aleksander

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

W ubiegłotygodniowej „Angorze”, red. Tomasz Gawiński „szukając ciągu dalszego”, dotarł do OsobaAleksandra Nowackiego, lidera zespołu ZespółHomo Homini. No to ja, dodam dalszy ciąg do „ciągu dalszego” i opowiem o pewnej kompozycji. Kto ma płytę z przebojami Homo Homini powinien ją teraz nastawić, kto nie ma, niech mi – proszę – uwierzy, że to bardzo fajna, choć nieco zapomniana piosenka.

Mało kto dziś pamięta, że pierwszym zespołem polskim, który pisał piosenki w rytmie reggae byli Homo Homini. Mało, kto pamięta, bo przecież zaistnieli dzięki piosence Utwór„Drzewa ruszają w drogę”, która była ewidentną krzyżówką muzyki folk i country. Kiedy jednak grupę opuścił OsobaWaldemar Domagała, a prawie nieograniczony wpływ na jej repertuar przejął Aleksander Nowacki, gdzieś tak w połowie lat siedemdziesiątych nastąpiła znaczna zmiana. Nowacki bowiem miał, jak to mawia dzisiejsza młodzież, „jazdę” na reggae. Śmieszne to było, bo grał w dalszym ciągu na hawajskiej gitarze, ale zadziwionym tym faktem zwykł żartem odpowiadać, że z Hawajów do Jamajki, jest tylko rzut beretem.

Z tego jamajskiego okresu, pochodzi kilka naprawdę niezłych piosenek, ale z całą pewnością najlepiej pamięta się utwór „Mam skłonności do przesady”. Nie tylko dlatego, że to udana kompozycja, także dlatego, że to śpiewana charakterystyka Aleksandra Nowackiego. Urzekł mnie wtedy ten rytm, opowiada kompozytor, do tego jeszcze gdzieś za granicą, chyba w Berlinie Zachodnim, zobaczyłem, jak to się tańczy, miałem więc pełen obraz tej muzyki, tej kultury. Zacząłem próbować, najpierw nieśmiało, ale kiedy okazało się, że Utwór„W tym domu straszy” spodobało się na tyle, że w 1975 r. dostaliśmy wyróżnienie w Opolu, postanowiłem pójść na całość. To znaczy, do naszego dość ubogiego trzyosobowego składu dopisałem dodatkowe gitary, skomponowałem nie tylko melodię, także wstęp i solówki i... trzeba było rozejrzeć się za tekstem. To znaczy nie za bardzo musiałem się nawet rozglądać. Spędzałem wtedy mnóstwo czasu z OsobaMarkiem Dagnanem. Przyjaźniliśmy się, byliśmy młodzi niejedną noc przegadaliśmy przy kieliszku. No i podczas jednej z takich, nazwijmy to, „sesji” zagrałem Markowi moją nową kompozycję. Ten wziął kasetkę i wkrótce przyniósł mi tekst. To była piosenka o mnie. Życzliwa, trochę kpiarska, ale to był mój żartobliwy portret skreślony ręką przyjaciela.

Trochę inaczej opisuje całą sprawę Marek Dagnan. Poznałem Alka we Wrocławiu na konkursie recytatorskim, przyjechałem tam w ramach jakiejś studenckiej imprezy. Napisaliśmy razem parę, dziś już w ogóle zapomnianych, piosenek, dla jego zespołu Nastolatki. Potem kiedy powstał Homo Homini, a Alek zamieszkał w Warszawie, podjęliśmy już profesjonalną współpracę. To człowiek o barwnej osobowości, nic więc dziwnego, że któregoś zakrapianego wieczoru przyszło mi do głowy, żeby go sportretować. Tyle, że to nie była łatwa praca. Trudno szło już wtedy, kiedy śpiewali te swoje kawałki w stylu country, ale kiedy rozpoczęła się era reggae... Męskie rymy, specyficzna fraza, wejścia z przedtaktów, technicznie było to dla mnie trudne. Ale kiedy wreszcie przyniosłem tekst Alek był szczęśliwy.

I to słychać w nagraniu. Niemal widać, jak bohater śpiewa „na uśmiechu”, że czuje się z tym dobrze, że choć rozrzutność i szeroki gest, to może i nie najlepsze z cech, ale on taki jest i dobrze mu z tym.

Niewątpliwą urodę tej piosenki docenił chwilowy, zagraniczny kontrahent grupy. Zażądał angielskiej wersji. Tu sprawił się świetnie Charles G. Gans, dziennikarz akredytowany w Polsce. Teraz utwór nosił tytuł „I Can’t Give It (All Away)”. Klimat pozostał, ale za to już nie było kłopotu z męskimi rymami i przedtaktami. Niestety, jak powiedzieliśmy, kontrahent okazał się być chwilowym, płyty na Zachodzie nie wydał, zaś na pamiątkę tej chwili pozostało angielskojęzyczne nagranie.

Pytany po latach, czy w dalszym ciągu odnajduje w tej piosence siebie, Aleksander Nowacki, śmiejąc się odpowiada: Proszę popytać taksówkarzy, barmanów, kelnerów, jak złości się moja żona, kiedy płacę rachunki i daję napiwki[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2017-03-29 15:01
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
64832577

Odwiedzin od Grudnia 2010
46658068
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.