Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

jaka piosenka wprowadziła jazz do legalnego obiegu za czasów realizmu socjalistycznego w Polsce?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-12-07 23:15)
Małgośka

Tytuł

Małgośka

Małgośka, szkoda łez

Autor słów

OsobaOsiecka Agnieszka

Autor muzyki

OsobaGaertner Katarzyna

Data powstania

1973

1Wariant:Tekst utworu

To był maj,

pachniała Saska Kępa

szalonym, zielonym bzem.

To był maj,

gotowa była ta sukienka

i noc stawała się dniem.

Już zapisani byliśmy w urzędzie,

białe koszule na sznurze schły,

nie wiedziałam, co ze mną będzie,

gdy tamtą dziewczynę pod rękę ujrzałam z nim!

Małgośka, mówią mi,

on niewart jednej łzy,

on nie jest wart jednej łzy.

Małgośka, kochaj nas,

na smutki przyjdzie czas,

zaśpiewaj raz, zatańcz raz.

Małgośka, tańcz i pij,

a z niego sobie kpij,

a z niego kpij, sobie kpij.

Jak wróci, powiedz: nie!

Niech idzie tam, gdzie chce.

Ej, głupia ty, głupia ty, głupia ty!

Jesień już,

już palą chwasty w sadach

i pachnie zielony dym.

Jesień już,

gdy zajrzę do sąsiada,

pytają mnie, czy jestem z kim?

Widziałam biały ślub, idą świata,

nie słyszałam z daleka słów.

Może rosną im już pisklęta,

a suknia tej młodej uszyta jest z moich snów.

Małgośka, mówią mi,

on niewart jednej łzy,

oj, głupia ty, głupia ty!

Małgośka, wróżą z kart,

on nie jest grosza wart,

a weź go czart, weź go czart!

Małgośka, tańcz i pij,

a z niego sobie kpij,

a z niego kpij, sobie kpij!

Jak wróci, powiedz: nie!

Niech zginie gdzieś na dnie.

Ej, głupia ty, głupia ty, głupia ty! [2], [3]

Informacje dodatkowe

– „To był maj, pachniała Saska Kępa, szalonymi, zielonymi bzami”? Nie, no z tego przeboju nie będzie. Poza tym wiesz, jak nie lubię pisać do żeńskich rymów. Musisz to zmienić.

– Ale jak?

– Skrócić. Na: „To był maj, pachniała Saska Kępa, szalonym, zielonym bzem”.

Taka mniej więcej rozmowa toczyła się latem 1972 r. na sopockim molo. OsobaKatarzyna Gaertner i OsobaAgnieszka Osiecka, wybrały się nad morze, żeby zadać szyku (K. Geartner: Bardzo dobre wrażenie robiłyśmy, takie dwie postawne blondyny) i popracować. Dokładniej napisać coś dla OsobaMaryli Rodowicz. Osiecka była wtedy wpływową szefową Radiowego Studia Piosenki, a Gaertner skomponowała dla piosenkarki prawie cały repertuar na wydaną w 1972 r. płytę „Wyznanie”. Miałyśmy taki napęd, wspomina, że spotykałyśmy się i kombinowałyśmy bez przerwy repertuar.

Technologia pracy była taka, opowiada Maryla Rodowicz, że zabierałam gitarę i jechałam do Kaśki, na warszawskie Koło. Tam najpierw ona przez pół dnia coś pichciła, smażyła – weźmy konfitury, potem było jedzenie i pod wieczór zasiadałyśmy do roboty. Ona przy fortepianie, ja z tą gitarą. Taki bliski kontakt twórcy z wykonawcą, godziny wspólnych przymiarek, to jest idealny układ. No i z tą „Małgośką” też tak było. Piorunującego wrażenia na mnie nie zrobiła, a w dodatku Kasia uparła się, żeby utwór rozpoczynać taką dosyć skomplikowaną przygrywką. Jak się okazało genialną. Tyle, że ja, aż tak biegła w grze nie byłam i łamałam sobie palce, żeby się wyrobić. W każdym razie nagrałyśmy jakieś demo tej piosenki na kasetę. Miałam wtedy w Pradze narzeczonego Frania i jeździłam do niego jak najęta. Spędzałam w samochodzie dziesiątki godzin i słuchałam tej kasety.

Nie tylko słuchała, ale też miała pomysły. Na przykład na charakterystyczne zakończenie zwane codą. Po pauzie, na akordach z refrenu słyszymy rodzaj wokalizy. To pomysł piosenkarki, ochoczo zaakceptowany przez panią Gaertner.

Maryla: W pewnym momencie przestałam jeździć do Frania, bo przez dwa miesiące byliśmy razem. Załatwił mi trasę koncertową u siebie i nie musieliśmy się rozstawać. A tu zaczęły się naciski z Warszawy. Agnieszka chyba wiedziała, że to materiał na hit, bo popędzała Kaśkę w sprawie nagrania, a ta nękała mnie telefonami. Trochę trwało zanim trafiłam do studia na Myśliwieckiej. A tam kompozytorka, niezadowolona. Najpierw z muzyków, że nie takie tempo, potem z solistki, że za mało „murzyńska”.

K. Gaertner: Dobrze nie chcesz być murzynem, to wyobraź sobie że jesteś Mickiem Jaggerem, masz ryknąć. No to ona, chcąc być „bardziej murzyńska od murzyna” wrzasnęła, myśląc, że jak przeszarżuje to dam jej spokój, a ja na to: „O, i teraz to będzie hit”.

Tak było, potwierdza piosenkarka, Kaśka miała hopla na punkcie czarnej muzyki, ale tu miała rację. Kilka dni po tym jak piosenka znalazła się na antenie, spotkałam w telewizji kolegę z branży, a ten mówi: „Jak ty to zrobiłaś, że tak zachrypiałaś?” Gdyby wiedział, że to miało być trochę na złość.

Tak zwana „Cała Polska” miała nie tylko usłyszeć, ale i zobaczyć „Małgośkę” podczas Festiwalu Sopockiego w 1973 r. Zobaczyła i... oniemiała. Suknię zaprojektował Rafał Olbiński (dzisiejsza gwiazda światowego plakatu), zaś w Milanówku przeniesiono projekt na kupon najprawdziwszego jedwabiu. Kreacja była zniewalająca. Spódnica „bananowa” według aktualnej hipisowskiej mody, a na co drugim klinie napis „Małgośka”. No szał. Gdyby nie ten kostium (mam go do dzisiaj), wspominałabym ten festiwal jak najgorzej, mówi piosenkarka. Zerwałam z Franciszkiem, a w Sopocie występowałam z czeskimi gitarzystami, „jego” gitarzystami, którym w ramach zemsty kazał zepsuć mój występ. Więc gubili rytm, głupkowato się zachowywali, coś dogadywali. Pamiętam jednak aplauz publiczności. Piosenka się obroniła.

I to jeszcze jak. W plebiscycie na przebój powojennego 35-lecia zajęła pierwsze miejsce. Doczekała się nowych wersji, a także z biegiem lat, coraz bardziej rockowej aranżacji.

Nierozwiązana zostaje zagadka, dlaczego akurat Małgośka, a nie – powiedzmy – Maryśka? A może to tak naprawdę miała być Agnieszka? Jak powiedziała Hanna Bakuła, przyjaciółka poetki: To piosenka autobiograficzna, bo Agnieszka zawsze prosiła o miłość. Jak Małgośka[4].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2017-04-23 23:32
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
65586543

Odwiedzin od Grudnia 2010
47289777
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
Zapraszamy do odwiedzenia wersji BETA nowej odsłony strony BPP i bazy CBPP.